14 lipca
Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
Potrzeba wytchnienia, odejścia od tego, co angażuje zmysły, umysł, intelekt, ciało w tak wielkim stopniu, że czasem jedynie poważna choroba zmusza do zwolnienia tępa. Wszystkie formy tak zwanego wypoczynku, czy relaksu nie przynoszą ulgi, nie dają wytchnienia, może jedynie jego namiastkę. Głęboki odpoczynek to nie tyle porzucenie wszelkiego obciążenia, „jarzma”, ale zamiana tego, które sami sobie nakładamy, lub pozwalamy by inni nam je nakładali, a więc takie, które pochodzi z zewnątrz, na takie które jest do nas idealnie dopasowane, bo jest wewnątrz nas. Takie jarzmo staje się słodkie i lekkie. Nie da się dźwigać ich obu naraz. Porzucając jarzmo zewnętrzne możemy wejść w głąb, do centrum, do źródła.