Kiedy braknie słów
A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie.
(z Ewangelii dnia, czytaj całość – Łukasz 1,5-25)
Świadome wejście w przestrzeń ciszy przynosi głęboką radość spotkania na głębszym poziomie niż słowa i wyobrażenia, myśli i idee. Kiedy cisza zapada, bo zamknięte zostały możliwości komunikowania przynosi ona zupełnie inne owoce. Jest najpierw poczuciem bezradności, lęku i obaw, może nawet złości i wyrzutów sumienia. Potrzeba czasu, żeby wejść w nową sytuację i nauczyć się żyć w nowych okolicznościach. Może to być czas wielkiej łaski, przemiany, szybkiego dojrzewania, pojawia się potrzeba zmiany relacji ze światem, ze sobą samym i z innymi, a co najważniejsze otwiera się możliwość zmiany i poznania Ostatecznej Rzeczywistości w zupełnie inny sposób. Kiedy okazuje się, że słowa choćby „kapłańskie” i „prorocze” nie są najważniejsze, że jest cała rzeczywistość Ducha, gdzie słowa są drugorzędne, to jak odkrycie całkiem nowych światów, to jest jak nowe narodzenie. Kiedy usta zostają zamknięte kończy się słuchanie słów, zaczyna się słuchanie serca i radość z wypełniającej się Bożej obietnicy.

